Polskie kobiety na linii frontu

Drukuj

Organizatorki informują: "Manifestacja pod sejmem. Celem manifestacji jest przedstawienie postulatów Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w formie odezwy do parlamentu i rządu. Treść odezwy jest uzgadniana z komitetem inicjatywnym Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Zainaugurujemy także ogólnopolską akcję zbierania podpisów pod petycją, którą złożymy w parlamencie."

Nagrywałem poszczególne mądre wystąpienia młodych kobiet. Byliśmy nieskutecznie zagłuszani przez szczekaczkę pikiety antyaborcyjnej, która zainstalowała się tuż obok. Nagranie ma charakter nieprofesjonalny, więc z góry przepraszam za wszelkie usterki. Pozostaję pod wielkim wrażeniem wszystkich mówczyń, prowadzących spotkanie: Agnieszki Czerederyckiej i Agaty Czarnackiej oraz rzeczoznawczyń: Anny Dryjańskiej, która opowiadała o wulgarności samczej i seksizmie; Agnieszki Grzybek, mówiącej o agresji seksualnej na podstawie raportu Fundacji STER; Urszuli Nowakowskiej z Centrum Praw Kobiet, która zreferowała nam problem przemocy; Barbary Nowackiej, mającej wystąpienie o planowaniu rodziny; Jolanty Miśkiewicz z naszego KODu, która z kolei mówiła o braku wsparcia systemu sprawiedliwości, przy okazji demontażu TK; Moniki Ausz, mówiącej o gorzkim macierzyństwie; Zofii Marcinek, która wygłosiła prelekcję o edukacji seksualnej; Karoliny Skowron, opowiadającej o przemocy i pogardzie wobec środowisk LGBT w kontekście solidarności kobiet z tymi środowiskami i wspólnych protestów; Pauliny Piechny-Więckiewicz, która zapoznała nas z problemem polityki społecznej, czy też jej braku albo aberracji; Katarzyny Kądzieli z jej wzruszająco emocjonalnym wystąpieniem pod hasłem „Stop militaryzacji społeczeństwa”, czy wreszcie mojej przyjaciółki, Bożeny Przyłuskiej, która zreferowała projekt „Świeckiej szkoły”.
Jeszcze raz przepraszam z góry za wszelkie niedoskonałości techniczne w audio lub wideo, które pojawiły się nieuchronnie, bo dysponuję słabym sprzętem, słabym wzrokiem i zgrabiały mi ręce.
Jestem wzruszony, że my, KODerki i KODerzy pomagamy aktywnie środowiskom kobiecym w organizacji protestów. Pomagamy nie dla chwały i poklasku, tylko z potrzeby serca i obywatelskiego obowiązku, co w zasadniczym zrębie szlachetne Organizatorki doskonale rozumieją i nie pomawiają nas o zbijanie politycznego kapitału. Nie dość bowiem, że w naszych szeregach gros stanowią po prostu kobiety, to jeszcze dodatkowo mamy wspólne cele statutowe: walka o demokrację i praworządność, to również walka o równość społeczną, o przestrzeganie wolności obywatelskich, a więc nade wszystko równouprawnienie i prawa kobiet – ideał dawno temu osiągnięty na Zachodzie, a u nas na Dzikich Polach wciąż tkwiący w sferze niedościgłych ideałów…

Czytaj również