Pogromca Rydzyka

Drukuj

Rydzyk wprawdzie już tak nie bulwersuje, jak jeszcze niedawno, ale nadal jest groźny. Nie bulwersuje, bo wyrosła mu konkurencja: publiczna telewizja Kurskiego. Nadal jest jednak niebezpieczny, bo będzie potrzebny Kaczyńskiemu przed kolejnymi wyborami.

Rydzyk wraz ze swym radiem jest opoką propagandową, na której zbudowano ideologię obecnie rządzącej partii, katolicko-narodowej. Lud smoleński pojawił się dwie dekady po ludzie moherowym, wykształconym na audycjach Radia Maryja. Właściwie to ten sam lud wykształcony i wychowany przez Rydzyka, który został zagospodarowany politycznie.
Radio Maryja nigdy nie miało oszałamiającej słuchalności, a w ostatnich dekadach liczba odbiorców gwałtownie z roku na rok spada, ale to nie ma żadnego znaczenia. Jest bowiem medium opiniotwórczym i kuźnią propagandową, z którą muszą się liczyć politycy świeccy i cały kler, łącznie z episkopatem. Rydzyk wyznacza trendy i wskazuje wybrańców. Namaszcza na trony i detronizuje. Całkowicie bezkarny i poza wszelką kontrolą.
Rydzyk bawi się w politykę całkiem skutecznie. Robi kampanie wyborcze. Gratis, z tym, że potem trzeba się odwdzięczyć. Dzięki radiu i dzięki gęstej sieci ambon, Rydzyk wyznacza kandydatów wyborcom, którzy egzystują w polu jego rażenia. Rydzyk pomiędzy kampaniami wyborczymi trochę się nudzi, więc bawi się też w biznes. Pomyślność w biznesie zapewniają mu wdzięczni politycy, którzy dzięki niemu są u władzy.
Doktryna Rydzyka nie jest trudna do zdefiniowania. Opiera się na nienawiści i pogardzie, zaś najważniejszą jej składową jest antysemityzm.
Dlatego Rydzyk, który ma mowę dość splątaną, zaprasza do swojego radia publicystów. Publicystów żydożerczych. Rydzyk wie, że słuchacze uwielbiają antysemickie komentarze, bo są antysemitami. Wie też, że włos mu za to z głowy nie spadnie, bo wszyscy boją się Rydzyka. Najwyżej będzie wołał, że „lobby żydowskie” gnębi dobrego katolika, jeśli ktoś zechce go trochę zmitygować. I od razu robi się cicho. Nikt bowiem nie chce być posądzonym o to, że należy do narodu wybranego w tak antysemickim kraju.
Ostatnio częstym gościem Rydzyka jest niejaki Michalkiewicz. Michalkiewicz zapraszany jest też do telewizji polskiej Kurskiego, ale to nie to samo zapewne, co wizyta w kultowej rozgłośni Rydzyka. Wszędzie, gdziekolwiek pojawia się Michalkiewicz, od razu słychać o „lobby żydowskim”, ponieważ publicysta ten jest zafiksowany na owej bredni i demonstruje przymus jej publicznego powtarzania.
Jedynym prawym obywatelem, któremu się chce  przez te wszystkie lata wytykać antysemityzm i inne treści nienawistne Rydzykowi, jest Rafał Maszkowski. Zapraszam na spotkanie z nim:

 

Czytaj również