Po wsze czasy

Drukuj

Czytam tu i ówdzie doniesienie prasowe, że w co najmniej siedmiu województwach władza ma problem z wypłatą 500+. Brakuje pieniędzy. Na wszystko jest jednak rada: należy dodrukować odpowiednio dużo banknotów, żeby starczyło. Najlepiej od razu na zapas, bo jeszcze emeryci dostaną leki za darmo i na to też musi być pod dostatkiem. Jedyne zatem zmartwienie, to takie, skąd wziąć pieniądze, by opłacić stosowną usługę w drukarni banknotów.

Znowuż, ten Schetyna się uśmiechnął, a jak się uśmiechnął? Diabolicznie, proszę państwa, diabolicznie! Czyli coś jest na rzeczy. Ale nie ma co mu dawać satysfakcji, pieniądze i tak się znajdą, jak nie tu, to tam, albo siam! Przecież mamy w skarbcu państwa rezerwy w złocie! W sztabach, w stertach sztab, zakurzonych w sejfie i nie ruszanych. A ja się pytam, dlaczego nie ruszanych?! Co to, nie można ruszyć ich w razie palącej potrzeby?!

I po co nam te wszystkie nerwy, jak władza powiada, że robi dobrą zmianę, to robi dobrą, bo przecież by nie oszukiwała! Jakby chciała zrobić złą zmianę, to by powiedziała: robimy złą zmianę, ale tak nie mówi, wręcz przeciwnie! Mówią, że robią dobrą zmianę, a co poniektórzy złośliwie twierdzą, że jest na odwrót, wichrzyciele i warchoły. Targowica! Widać, nie chcą dobrej zmiany.

Jak to jest, że kiedy za granicę wyjeżdża ten z kitką, to wszyscy chcą się z nim spotkać i porozmawiać, a kiedy jedzie Nasza Pani Premier albo Nasz Pan Prezydent Wszystkich Polaków, to wszyscy ich unikają? Może tamten inteligentniejszy? Albo po prostu jest dobrym człowiekiem? A może reprezentuje dobrą stronę mocy? Albo społeczeństwo? Nie, to zmowa międzynarodowa wrogów naszej pięknej dziedziny ojczystej!

I po co ten z kitką tak jeździ do Stanów i do Brukseli? Co on w ogóle sobie ubzdurał? Chce panować w Polsce?! Wyręczać prawowicie wybraną władzę i naszego bożego pomazańca, Szanownego Pana Prezydenta Andrzeja?! Podburza ten z kitką zagranicę i dybie na naszą suwerenność. Bo najważniejsza jest suwerenność, bez suwerenności, to możemy sobie jedynie wegetować! Nikt nam nie będzie odbierał naszej suwerenności! Dlatego tak potrzebna była ta uchwała o suwerenności. Dzięki tej uchwale wreszcie mamy w naszej ojczyźnie suwerenność. Dzięki uchwale i dzięki rządowi, co nam wprowadza dobrą zmianę. Przynajmniej to jedno mamy z głowy, ale szereg innych wyzwań przed nami.

Nieważne, czy Polska będzie bogata czy biedna, ważne, aby była katolicka. Wartości chrześcijańskie są fundamentem naszego narodowego bytu i wianem, które wnieśliśmy do tej niewdzięcznej Europy. Są naszą jedyną najważniejszą tradycją. Muszą być wpisane w ustawę o mediach narodowych, muszą być złotymi zgłoskami wyryte na każdym dziecięcym czole. Bo to są nasze wartości i uchodźców do Polski nie wpuścimy, by nam potem deptali te nasze wartości i nie chodzili co niedziela do kościoła ku powszechnemu zgorszeniu ludu bożego! A te wartości przecież to bielanka rzucająca kwieciem w procesji, to świątek przydrożny, to odpoczynek niedzielny i modlitwa, to surowe spojrzenie z okna pilnujące, czy sąsiad wybiera się w dzień święty do kościoła. To obyczaj topienia Marzanny, i obkładania kukły judaszowej cepami, to zła jej figura wraz z figurą kostnej śmierci i Heroda w czas Jasełek. To na wsi, a w mieście?

Naszym narodowym obowiązkiem jest kroczyć wraz z młodymi Wszechpolakami, z glanami na nogach i chorągwiami z odpowiednim emblematem, kroczyć w demonstracji dumy narodowej i siły, w święta narodowe, ze śpiewem na gorliwych wargach, z płonącymi racami, kroczyć krokiem marszowym, bitewnym, bojowym. Ku świetlanej naszej przyszłości, pamiętawszy o zobowiązaniu, jakieśmy winni żołnierzom wyklętym! I błogosławić tej młodzieży, co to ma białoskóre lica rozpalone gorączką prawdziwego patriotyzmu, szczęśliwej, że wreszcie nastała władza, co to obroni nas od wszelkiego złego, od żydokomuny, i Niemca, który bezlitośnie wykupuje naszą ojcowiznę, nasze pola, łąki i ugory! Obroni nas od innowierców, którzy tylko czyhają na dziewictwo naszych córek i sióstr! By tu siać bezbożnictwo i pogaństwo!

Za PRL-u, jak robotnikowi krzywda się zadziała na hali, od majstra, to szedł do sekretarza podstawowej organizacji partyjnej ze skargą. I ten, jak dobry ojciec, potrafił zwrócić ostro uwagę samemu dyrektorowi! I komu to przeszkadzało?! Komu to przeszkadzało, ja się pytam! Każdy miał gwarancję zatrudnienia i nie było żadnego kłopotu z bezrobociem! I cóż się nagle stało? Że tylu ludzi nie ma pracy? Gierek był dobrym gospodarzem, dbał o naród, o polskie społeczeństwo, był prawdziwym patriotą, półki w sklepach uginały się od towaru! Gierek był górnikiem, a węgiel to nasze polskie złoto, które chcemy wnieść do Europy! Dlaczego wszyscy walczą z węglem? Bo chcą pogrążyć polskie kopalnie! Nie oddamy tej naszej tradycji! Węgiel jest najlepszym paliwem opałowym, nie tam jakaś ropa, ale właśnie węgiel, nie gaz, ale węgiel! Jeszcze dożyjemy dnia, kiedy w każdym polskim domostwie stać będzie dumnie kuchenka węglowa z fajerkami!

Ustawa antyterrorystyczna? Kto tu mówi o inwigilacji! Trzeba zagwarantować obywatelom daleko idące bezpieczeństwo! Kto nie ma nic na sumieniu, ten nie musi się obawiać! Ci, co gdzieś knują albo oglądają gołe baby, najgłośniej krzyczą o ograniczaniu wolności obywatelskiej! Bezbożnicy! Ruja i poróbstwo! Ale my, prawowici obywatele i prawdziwi Polacy nie mamy się czego obawiać, bo nie mamy nic do ukrycia, my odwieczny naród tej ziemi!

A cóż to znowu za larum, że w obronie córki radnej z Wybrzeża stanął sam Pan Minister? To miał ją pozwolić trzymać w areszcie, kiedy dziewczynka spokojnie czekała na tramwaj? Zresztą, ma pełne prawo nasza władza suwerenna bronić swoich, bo kogo ma bronić, obcych? Swoich musi bronić przede wszystkim! I niech nikt nie waży się podnieść ręki na tę władzę, niech wie, że władza tę rękę mu obetnie! Ponadto, nie wiadomo po co policja w ogóle reagowała na piękny marsz prawdziwych polskich patriotów – tak czy inaczej, uczestników powinno się nagrodzić, a nie po więzieniach trzymać! Jest czas na wzmożenie patriotyczne i musimy pełnym głosem krzyczeć, co nas boli! Czas zerwać z głupią poprawnością polityczną! Niech naród pojednany w słusznym gniewie wyśpiewuje pełnym głosem wspólną pieśń, ku czci naszych wielkich bohaterów, Matejki, Grunwaldu, Pietrzaka! I naszego prezydenta tysiąclecia!

Czas, niczym młody ułan, poprosić wreszcie pannę Krysię! Nie będzie nam tu nikt pluł w twarz za plecami! Nie damy pogrześć, cokolwiek to oznacza! Protestujemy przeciwko obronie naszego polskiego drewna, z którego powinniśmy od dawna strugać łódki, a nie z tata wariata! Łapy precz od naszych kielni, które dzierżą spracowane ręce!

A choćby i mimo wroga, na Boga, będziemy pchać ten wspólny wózek, dopóty się nam ucho nie urwie! To ucho, które wyłapuje zdania wyrwane z kontekstu, z podpisem prezydenta, to ucho, które stało tam, gdzie stało ZOMO, a myśmy szli na barykady, jak sierotka Marysia z jej wiernymi kompanami, w takt poloneza, w kontuszach, podkręciwszy wąsa. Niejednego nauczymy moresu i przekonamy, że bezkarnie nie da się pogodzić naszej narodowej myśli, chyba że wypije wreszcie Kuba do Jakuba! Bo nasz Pan Prezydent wyda dekret i ukróci tę swawolę niegodziwą, która nie pozwala rządzić prezesowi, naszemu genialnemu strategowi. A tylko on rozliczy to łajdactwo, które się mu sprzeniewierza!

Tylko z Prawem i Sprawiedliwością wyjdziemy na swoje, każdy będzie żył skromnie, ale przynajmniej wszyscy na tym samym poziomie. Na naszym poziomie, który określi władza, by nikt drugiemu nie zazdrościł! Będziemy wcinać nasze polskie ziemniaki, spłodzone z tej ziemi, okraszone słoniną z naszych polskich świń! Władza się wyżywi, niech nikt się nie zdziwi! A wrogów będziemy tępić z całą stanowczością, aby nasza władza upragniona mogła wreszcie trwać u władzy po wsze czasy!

Szymon Karsz

Tekst ukazał się pierwotnie na portalu KOD, w rubryce „Pół żartem, pół serio”, 26 maja 2016

Czytaj również