Pisowskie skandale to nie polska racja stanu

Drukuj

PiS-owska władza nas chętnie obraża. Wymyśla nam od najgorszych. Trudno, ostatecznie nie muszą nas lubić. Nie jesteśmy ich wyborcami ani sympatykami. Jednakże kłopot pojawia się wówczas, gdy PiS-owska władza obraża zagranicę: polityków zagranicznych, zagraniczne instytucje i społeczeństwa. Jeśli tym skandalom będziemy się biernie przyglądać, obrażeni przez PIS-owską władzę odniosą mylne wrażenie, że my, społeczeństwo, władzę tę wspieramy. Że międzynarodowe skandale cieszą się aprobatą z naszej strony. Dlatego musimy reagować, żeby takiego wrażenia swoją obojętnością nie wzbudzać.

Na portalu „Avaaz.org – petycje obywatelskie” napisałem właśnie list otwarty z przeprosinami adresowanymi przez nas, obywateli RP, do kolejnego polityka, który został obrażony przez polskie władze.
TU JEST LINK DO LISTU OTWARTEGO – UPRZEJMIE PROSZĘ O PODPISYWANIE! 

Pan Christian Weber, Przewodniczący Parlamentu Bremy
Szanowny Panie Przewodniczący,

my, obywatele RP wyrażamy ubolewanie z powodu zachowania władz naszego kraju, które i nam uwłacza, i z którym się nie identyfikujemy. Jest nam przykro, że spotkał Pana w naszym kraju afront, o którym dowiedzieliśmy się z artykułu zamieszczonego na portalu Deutsche Welle: Niemiecki polityk zirytowany po wizycie w Polsce: „Nieładna sytuacja” z dnia 14 maja 2016 roku.

Chcemy, żeby Pan wiedział, że polskie społeczeństwo traktuje europejskich, w tym niemieckich polityków jako naszych sprzymierzeńców, przyjaciół i partnerów. Stanowczo odcinamy się od fatalnych poczynań obecnych władz, mających na celu zdyskredytowanie dotychczasowych polskich sojuszy i więzi międzynarodowych, w tym szczególnie dla nas ważnych i historycznie doniosłych wysiłków budowania polsko-niemieckiego dobrego sąsiedztwa, opartego na wzajemnej przyjaźni i zaufaniu.
Przepraszamy za zaistniałą sytuację i prosimy o rozdzielenie naszych szczerych intencji od niezrozumiałych intencji naszych władz.
Z wyrazami szacunku i serdecznymi pozdrowieniami,
Obywatele RP

Szanowni Państwo, Sygnatariusze tego listu,
że my, obywatele, jesteśmy przez pisowski reżim obrażani – dawniej się mawiało: odsądzani od czci i wiary – to jeszcze nic (zresztą, jak się wydaje, prześladowanie słowne ma stanowić przygrywkę do faktycznych szykan). Wszelako naszym obowiązkiem obywatelskim jest dbać o reputację Polski za granicą. Otóż, obrażani przez kaczystowską dyktaturę są obywatele zagraniczni. Zniewagi i obelgi polski rząd kieruje pod adresem polityków, instytucji, ba!, całych społeczeństw. Władza pisowska ubliża Europie i Stanom Zjednoczonym. Moglibyśmy przejść nad tym do porządku dziennego, bo sami padamy ofiarą tej władzy, niemniej tak po prostu nie wypada. Musimy wyrazić ubolewanie z powodu tych wszystkich afrontów, które już miały miejsce i których można się w przyszłości spodziewać i musimy przeprosić obrażone przez polski rząd instytucje i osoby. Należy odciąć się od obraźliwych słów, podkreślając, że to nie wszyscy polscy obywatele są autorami owego dyshonoru, lecz zaledwie nieliczni uzurpatorzy. Owszem wprawdzie polskie, ale czarne owce, enfant terrible. Polscy obywatele chcą wyrazić swoją życzliwość, sympatię i szacunek wobec dotychczasowych swoich sprzymierzeńców, wbrew retoryce obecnego reżimu.

Wielkim orędownikiem polsko-niemieckiego zbliżenia i pojednania był zmarły rok temu profesor Władysław Bartoszewski. Bardzo dotkliwie nam go brakuje, co widać choćby na powyższym przykładzie poczynań dyplomatołków. Profesor jest patronem Komitetu Obrony Demokracji. Polskie społeczeństwo nie ma najmniejszego interesu w psuciu obustronnych partnerskich relacji między Polską a Niemcami, wręcz przeciwnie, w ich podtrzymywaniu w serdecznej atmosferze upatruje fundamentu swojego bezpieczeństwa i pomyślności. Będziemy za wszelką cenę i wbrew PiS-owskiej władzy czynili wszelkie starania, ażeby dobre relacje z zachodnim naszym sąsiadem nadal podtrzymywać.

0,,19257626_403,00

Czytaj również