Michnik z KOD-em

Drukuj

Pamiętam rok 1989 i początki "Gazety Wyborczej", sprzedawanej półprywatnie na przystankach i z prowizorycznych stoisk. Jakież było nasze wzruszenie, kiedy mogliśmy wreszcie wziąć do rąk tę wolną prasę, nie reżimową, a jednak już w jakimś sensie oficjalną, bo nie podziemną, choć wciąż niedostępną w PRL-owskich jeszcze kioskach. W logo ta nasza "Wyborcza" miała napis "Solidarność", który potem zazdrośni splendoru uzurpatorzy związkowi odebrali sądownie. Gazeta Wyborcza wzięła swoją nazwę od pierwszych demokratycznych wyborów, bo tylko w niej można było poznać naszych kandydatów w czasie wyborczej kampanii. Gazeta Wyborcza, która przyczyniła się do naszego zwycięstwa, i która towarzyszy nam przez ostatnie ćwierć wieku. Przez nas traktowana jako jedyna najważniejsza gazeta codzienna, ale przez innych opluwana, jako co najmniej "wybiórcza", o ile nie wręcz "koszerna". Nieustannie wzbudzająca emocje, takie, które grają w sercach obywateli: u nas akurat emocje adekwatne do treści artykułów, bo jesteśmy jej czytelnikami. A ci nastawieni do niej wrogo? Cóż, wygrali ubiegłoroczne wybory...

Wczoraj, 13 maja 2016, Adam Michnik, Jarosław Kurski, Seweryn Blumsztajn i cała redakcja GW odwiedzili pikietę Komitetu Obrony Demokracji w Al. Ujazdowskich. Redaktor naczelny GW wraz ze swoim pierwszym zastępcą przesunęli o godz. 13:00 licznik z 64 na 65, co oznacza, że pani Szydło od 65 dni bezprawnie odmawia publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego, czym sprzeniewierza się ustawie zasadniczej i jej zapisowi o obowiązku publikacji w Dzienniku Ustaw. Adam Michnik stwierdził, że mimo iż w naszej naturze nie leży mściwość, pani Szydło stanie kiedyś przed Trybunałem Stanu za deptanie polskiej konstytucji, podobnie jak pan Duda, który odmawia zaprzysiężenia sędziów trybunału.

Adam Michnik jest legendą polskiej opozycji antykomunistycznej, najaktywniejszym i najbardziej prześladowanym przez ówczesny reżim dysydentem, jednym z ostatnich żyjących bohaterów walki z komuną, i głównym owej walki organizatorem, począwszy od roku 1968. Najdłużej siedział w komunistycznych aresztach jako polityczny więzień, cena jego walki była więc bardzo wysoka – wiele lat za kratami…
Dziś znowu włącza się w działalność opozycyjną przeciwko reżimowi, tym razem pisowskiemu. Jego Gazeta Wyborcza wspiera KOD. Można sobie tylko wyobrazić, co ten człowiek, który poświęcił się walce o wolność i demokrację w Polsce, czuje, gdy owe wartości znów są zagrożone… Kiedy dziś dziękował KOD-owi pod naszym licznikiem z oddali zdało się słyszeć okrzyki: „Szechter! Szechter!” – pogardliwe, pełne jadu okrzyki jakiegoś antysemity, który prawdopodobnie w ten sposób chciał wyrazić poparcie dla obecnego nacjonalistycznego rządu i zakrzyczeć słowa Michnika. Nadeszły czasy, kiedy neofaszyzm daje o sobie znać w stolicy naszego nieszczęśliwego kraju, zachęcony gestami władzy siejącej wokół siebie nienawiść… Adam Michnik zwrócił się do tej władzy, do pani Szydło, pod której kancelarią staliśmy, z zapewnieniem, że nie uda im się zniszczyć naszej demokracji, że na to nie pozwolimy.

Niekiedy prasę uznaje się za czwartą władzę, nieoficjalną, bo nie objętą ustrojowym trójpodziałem władz, a jednak efektywną w tym znaczeniu, że wywierającą wpływ na politykę. Wpływ korygujący,  gdyż jej misją jest nieustanna czujność i krytyczne patrzenie władzy na ręce. To dzięki Gazecie Wyborczej i innym mediom niezależnym mamy codzienny ogląd rzeczywistości i dowiadujemy się o rozmaitych aferach. Gazeta Wyborcza to jednak coś więcej – to dzięki niej wtedy, kiedy monopol na rynku miała prasa reżimowa, wygraliśmy pierwsze demokratyczne wybory. I również dzięki Gazecie Wyborczej teraz, kiedy zła władza tłamsi i kwestionuje demokratyczny porządek prawny w naszym państwie, będziemy mieć szanse znowu wygrać z reżimem. Wygrać wolną i demokratyczną Polskę!

 

Czytaj również