KOD Niepodległości 11 listopada

Drukuj

W Święto Niepodległości, 11 listopada, Komitet Obrony Demokracji organizuje wielki Marsz pod hasłem "KOD Niepodległości", zapraszając do udziału w nim wszystkich, którym bliskie są idee patriotyczne, a jednocześnie obce idee nacjonalistyczne. Nie pozwolimy na dalsze zawłaszczanie tego święta przez faszystów.

Jak ich nazwać? Fanatycy, fundamentaliści, szowiniści, nacjonaliści? Od zawsze pomawiali swoich wrogów o krwiożerczość, przypisując im własne żądze. W ten sposób posądzano Żydów o rzeź chrześcijańskich niewiniątek, których krew służyła jakoby do wyrobu macy. Owa plotka była pretekstem pogromu kieleckiego. I teraz bracia Karnowscy w swojej reżimowej gadzinówce przejmują tę retorykę za ministrem Błaszczakiem, pomawiając KOD w osobie Mateusza Kijowskiego o to, że jest żądny krwi. Że gotów do rozróby. Owszem, jesteśmy gotowi, zwłaszcza z naszą armią uroczych i zacnych emerytek będziemy rzucać rękawiczkami właśnie w owe gęby złej władzy, mimo że pozbawione honoru. Koktaile Mołotowa zostawiamy bojówkom ONR, które tkwią karnie u boku wodza Kaczyńskiego.

Od wielu lat obserwowałem patologizację 11 listopada. Za komuny jako licealiści uczestniczyliśmy w nielegalnej demonstracji tego dnia, idąc w otoczeniu ZOMO spod katedry pod Grób Nieznanego Żołnierza. Warto było iść w tłumie, bo z obrzeży wyłapywano do milicyjnych suk.

Potem po upadku komuny święto powoli przejmowane było przez neofaszystów. Młodzież Wszechpolska, Narodowe Odrodzenie Polski, Obóz Narodowo-Radykalny, stadionowi chuligani zwani kibolami, hajlujący prawdziwi Polacy, polscy patrioci. Hołubieni przez nacjonalistycznych polityków, błogosławieni po kościołach, podpalający auta, wyrywający miejskie drzewa z korzeniami, chętni do rozróby. Władza się zmieniała, potępiała, ale też była wobec tego żywiołu bezradna. Nie delegalizowała, nie zabraniała, ostatecznie na to ponure widowisko przyzwalała. I w ten sposób mamy dziś rządy nacjonalistów i neofaszystów w Sejmie Rzeczpospolitej.

To pogrobowcy Bolesława Piaseckiego, który przed wojną był liderem ONR-u, a po wojnie założył Stowarzyszenie PAX i żywiołowo kolaborował z komuną. Takiego macie patrona, łajdacy! Ale przecież obecnie wielu jest aparatczyków komunistów i komunistycznych kolaborantów w najwyższych władzach państwowych, więc o czym my w ogóle mówimy.

11 listopada, tysiące Polaków przemaszerują w tzw. Marszu Niepodległości. Pod hasłem „Polska dla Polaków”. Mając nie tylko Bolesława Piaseckiego, ale i Romana Dmowskiego za patrona. Ów patron mawiał m.in.: „Hitlerowcy rozumieją, że chcąc zorganizować Niemcy na podstawach narodowych, muszą zniszczyć pozycję Żydów i ich wpływ na społeczeństwo niemieckie.” Mawiał też: „To jest jasne, że chcąc zapewnić przyszłość Polski, trzeba usilnie i konsekwentnie dążyć do tego, żeby Żydów w naszym kraju było coraz mniej.” Wspomnijcie słowa tego patrona oglądając tę kolejną już demonstrację i triumfalny pochód nacjonalizmu i faszyzmu od sejmu, przez ulicę, prasę, szkołę, kościół aż do polskich serc.

Pamiętam, że organizowaliśmy kontrmanifestacje. Antifa, Otwarta Rzeczpospolita i wiele innych organizacji, skupionych w Koalicji 11 Listopada. Bywała na tych kontrmanifestacjach Agnieszka Holland, Paula Sawicka, Seweryn Blumsztajn ze swoimi słynnymi gwizdkami do wygwizdywania nazistów. Robert Biedroń, który został wówczas pobity. Halina Bortnowska z białymi różami i przesłaniem pokojowym dla młodzieży. Słowem, najzacniejsi z zacnych. Naszym celem było powstrzymanie faszystowskiego marszu, zagrodzenie im drogi do zwycięstwa, nie dopuszczenie do tego, by Polacy poddali się brunatnemu terrorowi. Udało się, jak myślicie, po tych wszystkich latach wspólnych wysiłków?

Prof. Jerzy Jedlicki 4 lata temu apelował:
„W całej prawie Europie radykalne partie i organizacje młodzieżowe – czy je nazwać faszystowskimi, rasistowskimi, czy nacjonalistycznymi – podnoszą głowę, urządzają huczne przemarsze i wiece, skandują hasła przypominające najgorsze czasy XX wieku. Reakcja publiczności na te demonstracje jest różna w różnych państwach. W Polsce jest ona od lat zastanawiająco słaba, tak jakby wiedza o tym, do czego prowadzą marsze i okrzyki nienawiści, zatarła się u nas, choć przecież przypomina się to przy każdej okazji. Tym bardziej więc kłaniam się tym, którzy pomimo młodego wieku wiedzą, chcą pamiętać i wołają, że faszyzm nie przejdzie.”

Ale to nic nie dało. Brunatna fala nacjonalistyczna zagarnęła to nasze narodowe święto, wylewając się na ulice Warszawy i topiąc wszystko, łącznie z naszymi ideałami.
Teraz przywykliśmy już, a to bardzo niedobrze, że 11 listopada jest ich świętem, polskich nazioli… Wbrew także wysiłkom prezydenta Komorowskiego, którego kancelaria organizowała tego dnia własną demonstrację patriotyczną. Niemniej naziolskie marsze były barwniejsze, z racami, demolką, chuligaństwem, nienawiścią w ślepiach i w pięściach. W kominiarkach, z szalikami plemiennymi, Dmowskim i jego antysemickim przesłaniem, sztandarami faszystowskimi przemieszanymi z tymi biało-czerwonymi. Słowem: wielki potencjał wyborczy polskiej prawicy. Pijany poczuciem własnej białej siły.

Mateusz Kijowski przeciw takiemu obrotowi spraw stanowczo protestuje:
„Nie. 11 listopada to jest dzień, kiedy wszyscy Polacy mają swoje święto, a narodowcy urządzają marsz. Jedną z wielu inicjatyw, które się odbywają.”

6 lat temu Władysław Frasyniuk nawoływał: „11 listopada to ponure święto. Skreślmy je”. Też tak sądziłem, ale to nie była dobra strategia, przeciwskuteczna. Oddaliśmy im pole. Dlatego słusznie dziś Tomasz Lis mówi inaczej. Nawołuje do wielkiego marszu tego dnia.

Komitet Obrony Demokracji już zaplanował na ten dzień wielką manifestację patriotyczną pod dumnym hasłem „KOD Niepodległości”. Organizatorzy tak piszą:
„11 Listopada to nasze święto. Święto wszystkich Polaków. Pokażemy światu, jak powinien wyglądać nowoczesny patriotyzm, w wolnym i demokratycznym państwie. 98 lat temu, po latach zaborów, Polacy pokazali, że tu jest Polska. Siłami całego społeczeństwa. Dziś – nasza kolej. Nie dajmy zawłaszczyć biało-czerwonej. Nie dajmy odebrać sobie naszego święta. Jeszcze Polska nie zginęła…”
Trasa Marszu jest w trakcie ustalania i na podstawie przepisów nie będzie kolidowała z przebiegiem jakichkolwiek innych zaplanowanych tego dnia w stolicy uroczystości.

Ludzie z Partii Razem! Ludzie ze Stowarzyszenia Antyfaszystowskiego Antifa! Wzywam Was do współdziałania! Wzywam i apeluję! Mam do Was wiele sympatii i szacunku! Byłem i czuję się nadal w Koalicji 11 Listopada! Organizowaliście kontrdemonstracje, w których uczestniczyłem! Nie zawiedźcie i tym razem! Bądźmy wszyscy wspólnie na jednym marszu! Bez rozrób, jak ostatnio w Poznaniu!

Chodźcie z nami, młodzi dojrzali obywatele! KOD łączy, nie dzieli!

14566457_1780799768824776_7047971402324127556_o

Czytaj również