Kaczyński rujnuje polską wieś

Drukuj

Umieszczam ten tekst tutaj, choć mam wrażenie, że właściwy adresat tu go nie przeczyta. Tymczasem ulotka KOD-u zatytułowana "8 powodów, dla których 'ustawa o ziemi' uderza w Polaków" powinna trafić do rąk każdego polskiego rolnika. Nie wiem, z jakiego powodu reżim Kaczyńskiego zapragnął przeforsować tę ustawę, trudno mi to pojąć, bo jestem miastowy, ale z ulotki wynika, że ofiarą tej ustawy padnie polska wieś. Ustawa została prawdopodobnie zaprojektowana pod nacjonalistyczny slogan "polskiej ziemi nie oddamy obcym!". Z ulotki wynika jednak, że swoim oddamy, ale partyjnym swoim.

Jeśli ktokolwiek czyta moje teksty na blogu „Liberté!”, to z całą pewnością nie są to rolnicy, ani nawet szerzej – mieszkańcy wsi. Dlatego ten tekst proszę raczej potraktować jako apel, żeby obmyślić sposób dotarcia do właściwych czytelników.

To nie będzie chyba dla nikogo żadne odkrycie, że na partię Kaczyńskiego głosowała głównie ludność wiejska. PiS odebrał głosy PSL-owi, jak kiedyś odebrała PSL-owi Samoobrona. Nie chcę, żeby to zabrzmiało jakkolwiek protekcjonalnie, ale wiejski elektorat, który zdecydował się wesprzeć Kaczyńskiego, okazał się bardzo naiwny. Wystarczyło, żeby pan Jarosław zjadł zupę w wiejskim domu i wypowiedział kilka nic nie znaczących sloganów w rodzaju:

Trzeba polskiej wsi nisko się kłaniać za to, że mimo tych trudnych warunków potrafi się zmieniać, nie boi się nowoczesności, ale jednocześnie stąpa po ziemi. To znaczy, że odrzuca szaleńcze eksperymenty, że chce żeby to, co się zmieniało było najpierw sprawdzone przez praktykę.

Cytat zaczerpnąłem z tekstu: „Jarosław Kaczyński na rosole u wyborców”. Kłopot w tym, że to było podczas poprzedniej kampanii wyborczej, w 2010 roku. A co pan Jarosław mówił podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej polskim rolnikom? Czy również spożywał rosoły w ubogich wiejskich chudobach, brodząc uprzednio gumiakami po gumnie? A i owszem, spożywał. Jego kampania wyborcza na wsi trwała nieprzerwanie przez cały czas opozycyjny. Przykładowo, w 2011 roku toczył rozmowę przy skromnym poczęstunku, w chylącej się ku ruinie chatce gospodarza, a we wrześniu 2013 roku wspólnie z rodziną gospodarza i gośćmi zjadł tradycyjne wiejskie śniadanie, m.in. żurek, wędliny i domowe ciasto. Przy posiłku towarzyszył im występ kapeli ludowej. Na ubogiej polskiej wsi, muszą Państwo bowiem wiedzieć, tak właśnie jada się śniadania. Przynajmniej w przekonaniu Kaczyńskiego. „Zbliżamy się do momentu, w którym Polska zmieni władzę i obroni swoją tradycję” – zawyrokował wówczas prezes…

W 2015 roku Kaczyński w kampanii wyborczej odniósł się do kwestii wiejskich w Lublinie. Po prostu już się przejadł tymi rosołami. Stwierdził wtedy m.in., że rządy PiS oznaczają wsparcie dla tzw. ściany wschodniej:

My tę ziemię szanujemy, to jest początek Europy, jednocześnie twierdza tych wartości, na których i Polska i Europa powinna być oparta, bo tylko wtedy może trwać.

Cytat pochodzi z relacji: „PiS wspiera Polskę wschodnią”.

No, i wreszcie udało się Kaczyńskiemu uwieść wieś. Odebrał PSL-owi elektorat. Wygrał i momentalnie tę wieś spacyfikował. Ustawowo…
13115792_1049922338421148_1893155933_n

Czytaj również